sobota, 14 czerwca 2014

'Tańcząc ze łzami w oczach...'



14 czerwca, 13 dni do końca. Utęsknione wakacje wreszcie nadejdą , nowe znajomości , letni wiatr we włosach , zachody słońca odbite w delikatnie falującej wodzie . Cisza , spokój i w tym wszystkim ja… Ta która nie może znaleźć sobie miejsca… Szkoła , oceny… nie… Ludzie… Przywiązanie… Sądziłam że ten rok szkolny będzie zły… początek był intensywny , tyle wydarzeń , brak orientacji , nowe nadzieja , nowe plany… I ludzie… Ich historie… Charaktery… Tak bardzo obce. Nie było idealnie… Były łzy , uciekanie , kłótnie… Nowe życie , bynajmniej po części . Nie potrafiłam się przejąć szkołą , chodzę do niej dla… towarzystwa… Dopiero teraz sobie to uświadomiłam… Tak bardzo się zatraciłam… Nie mam planów na wakacje , bo jakie bym mogła mieć… Boję się tego co będzie po nich  . Następna klasa przyniesie zmiany , to oczywiste , trudne do zaakceptowania… Boję się zmian w relacjach z ludźmi… Boję się że niektóre ‘uczucia’ zgasną , przyzwyczajenia miną…  Czy odnajdę się wtedy?... Będę musiała… Choć świadomość że możesz zostać odrzucony boli… niewyobrażalnie… Pamiętam jak mówiłam że Wartkowice to 6 długich lat a teraz kończy się 4 rok… Wiele razy mówiłam że czas zacząć od nowa , można powiedzieć że po części mi się udało jednak prawdziwe nowe życie rozpocznie się dopiero po gimnazjum… A skoro już zaczęłam ten temat – Będzie ciężko , trzeba będzie nauczyć się żyć od nowa… Może tego chce choć tego najbardziej się boję… ‘Ciężko wypuścić z rąk coś czego człowiek się kurczowo trzymał , nawet jeśli jest naładowane cierniami… Może zwłaszcza wtedy… ‘ Bo prawdą jest że człowiek najbardziej przyzwyczaja się do osób które najbardziej go krzywdzą… Z tych osób najtrudniej zrezygnować…
Ci których obecnie widuje każdego dnia , po gimnazjum w większości nie spotkam już nigdy więcej… Takich ludzi spotyka się tylko raz w życiu… W sumie pisze jedno i to samo… Ale cóż… Muszę wyrzucić z siebie wszystko… Chaotycznie… Ale to taka osobowość… Ciemna , bezkształtna przyszłość… Kolejne lęki i nadzieje i znów sprawa ludzi… Ciężko mi się zaklimatyzować… Ciężko mi znaleźć ‘najlepszą przyjaciółkę’, potrafię jedynie momentami z kimś rozmawiać , mam jedną taką najbliższą , od 4 klasy , w sumie… Prawdziwa przyjaźń może być tylko jedna… A bynajmniej wychodzi na to w moich przypadku. Jednak ta przyjaźń nie jest na całe życie… Nic nie jest dane na zawsze… Tracimy samych siebie a co dopiero innych… Tak… świat zawsze wydawał mi się taki obcy… Żyjąc od najmłodszych lat jak ‘wyjęta’ spod prawa nie umiem wyobrazić sb takiego…’ typowego życia’ … Czy mam jeszcze jakieś marzenia… Czy może wszystko w sobie uśmierciłam… Nie wiem… Nie wiem jak będzie…
''– Jakie masz plany wobec siebie, Ed? – spytałem.
– Bo ja wiem – odparł – Idę przed siebie. Załapuję się na życie''

Tak,chyba tak będzie... Będę 'załapywać' się na własne życie... Żyjąc na bruku, marginesie społecznym... Mówię to marząc o wygodnym , luksusowym życiu... Wiem... Było by mi ciężarem... Szybko bym uciekła ( z całym bogactwem...xD)
''Patrząc tamtego dnia jak tańczysz, widziałam coś innego. Widziałam nadchodzący raptownie nowy świat. Owszem , bardziej naukowy i racjonalny . Radzący sobie ze starymi chorobami . Bardzo dobrze . Lecz jednocześnie świat, który jest surowy i okrutny. I zobaczyłam małą dziewczynkę z zamkniętymi oczami , przyciskającą do piersi ten stary , miły świat , o którym w głębi serca wie , że się kończy . Przyciska go do piersi i prosi , żeby jej nie opuszczał . To właśnie zobaczyłam...'
''Tańcząc ze łzami w oczach
Płaczę wspominając dawne dni mego życia
Tańcząc ze łzami w oczach
Raz jeszcze żyję wspomnieniem miłości , która umarła...'

2 komentarze:

  1. Pamiętaj, że trzeba być twardym, żeby tu przeżyć. Nie zrażaj się tym, że nie masz "najlepszej przyjaciółki" - kiedyś poznasz kogoś takiego i nie mówię tak, żeby Cię pocieszyć. Gdy jedni odchodzą, drudzy przychodzą. Gimnazjum skończysz zanim się obejrzysz i znów poznasz ludzi, ale im człowiek starszy, tym bardziej wyrobiony, Ci kolejni będą jeszcze lepsi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogólnie to myślę, że w zasadzie nie ma co się bać drugiej klasy. Hm... dla mnie chyba była w miarę dobra, choć chyba mimo wszystko pierwsza była najlepsza, wszystko było trochę prostsze. Drugą klasę wspominam też dobrze, choć wtedy pojawiały się już jakieś trudności, ale było ok, naprawdę fajnie. Dopiero w trzeciej się załamało. Każdy rok jest na swój sposób dobry i ten następny rok też przyniesie super wydarzenia, na pewno. Hm... wakacje... ja też się cieszę w zasadzie, mam już dość szkoły, tego roku, był bardzo ciężki i naprawdę nie wiedziałam, że przez rok tak wiele rzeczy może się zmienić. Co do przyjaźni... też mam pewną taką przyjaciółkę, też tak od około czwartej klasy... Mam niby dwie, ale w zasadzie... ogranicza się do spotkań i tak nic nie wiedzą, ale... nie wiem, przyjaźni człowiek się uczy przez całe życie, to trudne jak dla mnie,ale kiedyś na pewno poznasz kogoś, kto będzie nieodłącznym przyjacielem, pewnie dopiero po pewnym czasie będziesz wiedziała, że to on, ale spotkasz go na pewno. : ) Co do marzeń, zawsze są, powracają, mówię z własnego doświadczenia. No i na koniec dowalę cytat, który piszę wszędzie: 'Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli teraz nie jest, to oznacza to, że to jeszcze nie koniec.' Mi on dał siłę, jakąś taką realną nadzieję, no i mam nadzieję, że Tobie da również.

    OdpowiedzUsuń