sobota, 21 czerwca 2014

''Nie wypełniliśmy się dniem...''

Tak , znowu narzekam… Muszę… Czuję w środku żal , cóż pisanie tego co czuję w sumie mi pomaga ale nie całkiem… Nie da się opisać wszystkiego… Coraz bliżej końca roku . Dzisiaj porządkowałam książki , zeszyty i tony kartek… Kilka godzin siedziałam w tym bałaganie i wspominałam… Moja sentymentalność sięgnęła szczytu głupoty… Te wszystkie ‘rozmowy’ , notatki , nie oddane zgody itd… Nie jestem w stanie tego wyrzucić… Po prostu nie… Żałosne… Najtrudniejszym dniem będzie 27 czerwca… Wtedy przyjdzie najwięcej wspomnień. Mam nadzieje że się nie rozpłacze . Czemu wg tak bardzo rozpaczam ? Nie jestem pewna … Pamiętam że w wakacje miałam tak wiele wątpliwości. Pamiętam że jakaś dziewczyna dodała komentarz ‘ gdyby można było cofnąć czas przeżyłabym te 3 lata zupełnie inaczej’ . Ten rok był … skomplikowany… Bogaty w różne skrajne emocje… Było wiele ‘’tragicznych’’ sytuacji , jednak nie można całego roku ocenić na podstawie kilku chwil . W sumie było dobrze , choć tak , zmieniłabym wiele… Te wszystkie niewykorzystane szanse, sytuacje w których jedno słowo mogło zmienić wszystko… Minął pierwszy rok gimnazjum . Jeszcze 2 … Sądziłam że te 3 lata będą się ciągły i ciągły , Myliłam się… Ci ludzie … Nie , nie pasuje do nich . Jednak przyzwyczaiłam się do nich… W końcu człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego . Skoro po pierwszym roku gimnazjum tak narzekam… Co będzie w 3?...   Hm . Inni swoje wakacje już raczej mają zaplanowane , dla nich to upragniona wolność . Ja już sama nie wiem co czuję . Brak mi stabilności emocjonalnej. Brak mi tej pewności że np. ‘ jutrzejszy dzień będzie taki’ . Boję się że po wakacjach wiele się zmieni… Każdy rok przynosi coś nowego . Być może pojawi się nowa znajomość… Choć w sumie po co się oszukiwać… Nie umiem rozmawiać z ludźmi , a jeśli już to przez chwilę. Mój charakter odpycha innych. Zazwyczaj jestem ‘chodzącą depresją’ , Ci ‘wiecznie szczęśliwi’ mają gdzieś takie osoby . Jednak skąd ta cała rozpacz ? Nie znoszę gdy ktoś próbuje pocieszać… Na ogół wszyscy mówią to samo , z udawanym przekonaniem… Chciałabym wiedzieć kim jestem . ‘Targana wieloma demonami’ – cóż… najczęściej dominuje ‘’demon’’ starganego życia … Często nie wiem jak się zachować . Najchętniej ubrałabym się ala grungowiec , cały dzień siedzieć sama jedynie ze słuchawkami w uszach. Czy potrafię ? Nie wiem… Z jednej strony płonie we mnie taki niewyczerpany ogień szczęścia , nadziei , z drugiej ta ‘ciemna strona’ . Zbyt skrajne emocje żeby je połączyć . Występują osobno . Zazwyczaj nieodpowiednio w kolejności . Nie znajdę prawdziwej przyjaźni , czuję to . Albo będę sama przesiadywać cały czas , albo po prostu będę z kimś żeby nie być sama… Zupełnie jak w podstawówce… Niektórzy może po prostu są straceni od samego początku… Chciałabym coś zmienić , jest we mnie wola walki ale zarazem cos szepcze mi do ucha ‘ po co? Co chcesz udowodnić ? ‘ No właśnie – co? … Chciałabym jakoś ukoić swoją duszę , udowodnić coś światu ale po co… Nikt nie zauważy… Nawet jeśli bym coś zmieniła to i tak zawsze będzie towarzyszyć mi świadomość Jaka byłam kiedyś… Jak bardzo żałosna bywałam… Nie znoszę tego stanu w którym jestem teraz , a ironicznie popadam w niego coraz częściej… Od jakiś 2 miesięcy płaczę praktycznie każdej nocy . Taki … niewyobrażalny ból… czego ? istnienia ? …‘'Sted popełnił samobójstwo w lipcu. On który twierdził, że się nie da, że trzeba żyć, będzie żył, dopóki starczy sił. Sted, brakło Ci sił? Dlaczego?' Sądziłam że uporałam się z tą swoją ‘depresja’ … Minęły 2 lata… A jednak nie , to chyba nigdy nie minie… Jak cień będzie przy mnie i będzie się ‘upominać o swoje’ … Ostatnio miałam ochotę się pociąć . Jednak nie zrobiłam tego , mam dość patrzenia na blizny które mam . Czy znikną ? Być może , te pierwsze blizny poznikały … Ale to po jakimś półtorej roku. Nie chce się już nigdy ciąć . Nie chce niszczyć sobie ciała . Zawsze byłam zakompleksiona , nie chce by znów tak było , i tak wystarczająco brak mi pewności siebie… To jest problem… Pewność siebie sprawia że ludzie do ciebie ‘’lgną’’ . W szkole czuję się nie pewnie.  Chciałabym być jakoś bardziej zauważona , ale nie oszukujmy się , brakuje mi zbyt wiele . ‘Jesteś  tylko pionkiem w tej zgubnej grze Zagubiłeś  się w życiu, to nie gra’ Wiem że jutro zapewne będę raczej wesoła czy coś i być może będę żałowała co tu napisałam . Często tak jest… Np. gdy przeglądam stare wpisy . Nie zmienię tego , akceptuje… Trzeba zaakceptować tą osobę którą było się kiedyś . Nie zmieni się przeszłości . A przyszłość . Co los zaplanował… Najgorsze jest to że nie można się zbuntować… Nie , nie można . Czemu ? bo być może ten ‘bunt’ właśnie jest wpisany … Każda akcja powoduje reakcje . Nic nie dzieje się bez przyczyny , można stanąć naprze kur ludziom ale nie losowi…  Nie ważne… Jeszcze poniedziałek i piątek . Coraz mocniej dociera do mnie że to koniec… Nie potrafię przecierpieć tego… Ten rok był taki dziwny a zarazem wspaniały… Nie ważne jak druga i trzecia klasa będą dobre , i tak będę marudzić względem tego roku… W końcu to ten pierwszy jest najważniejszy jeśli chodzi o ludzi… Jejku czemu… no kurde czemu tak przeżywam… To minęło za szybko… Nie umiałam niektórych rzeczy docenić… Chyba najgorsze jest to że przez wakacje niektóre uczucia przeminą a zwyczaje się zmienią… W sumie to jakoś mi się cieplej w środku robi jak myślę o tym co było . Choć wiem że nikt nie przeżywa tego wszystkiego wokół tak jak ja… Przeraża mnie ten bezsens jaki często piszę… xD Przeraża mnie też to Jaka bywam żałosna i ‘depresyjna’ . Piszę to wszystko od jakiś 4 godzin… W sumie to mi lepiej. Powinnam już kończyć . Cóż , ten rok był niezapomniany… Może nawet i najlepszy… ‘’Dobrzy ludzie dają szczęście, źli doświadczenia, najgorsi ludzie dają Ci dobre lekcje, a najlepsi piękne wspomnienia.’’
'’Jak się okazuje, jedyne dobre rzeczy, jakie napotykamy w życiu, to te, które pozwalają nam zapomnieć o naszej egzystencji.'’

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz