Tak , znowu narzekam… Muszę… Czuję w środku żal , cóż pisanie tego co
czuję w sumie mi pomaga ale nie całkiem… Nie da się opisać wszystkiego…
Coraz bliżej końca roku . Dzisiaj porządkowałam książki , zeszyty i tony
kartek… Kilka godzin siedziałam w tym bałaganie i wspominałam… Moja
sentymentalność sięgnęła szczytu głupoty… Te wszystkie ‘rozmowy’ ,
notatki , nie oddane zgody itd… Nie jestem w stanie tego wyrzucić… Po
prostu nie… Żałosne… Najtrudniejszym dniem będzie 27 czerwca… Wtedy
przyjdzie najwięcej wspomnień. Mam nadzieje że się nie rozpłacze . Czemu
wg tak bardzo rozpaczam ? Nie jestem pewna … Pamiętam że w wakacje
miałam tak wiele wątpliwości. Pamiętam że jakaś dziewczyna dodała
komentarz ‘ gdyby można było cofnąć czas przeżyłabym te 3 lata zupełnie
inaczej’ . Ten rok był … skomplikowany… Bogaty w różne skrajne emocje…
Było wiele ‘’tragicznych’’ sytuacji , jednak nie można całego roku
ocenić na podstawie kilku chwil . W sumie było dobrze , choć tak ,
zmieniłabym wiele… Te wszystkie niewykorzystane szanse, sytuacje w
których jedno słowo mogło zmienić wszystko… Minął pierwszy rok gimnazjum
. Jeszcze 2 … Sądziłam że te 3 lata będą się ciągły i ciągły , Myliłam
się… Ci ludzie … Nie , nie pasuje do nich . Jednak przyzwyczaiłam się do
nich… W końcu człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego .
Skoro po pierwszym roku gimnazjum tak narzekam… Co będzie w 3?... Hm .
Inni swoje wakacje już raczej mają zaplanowane , dla nich to upragniona
wolność . Ja już sama nie wiem co czuję . Brak mi stabilności
emocjonalnej. Brak mi tej pewności że np. ‘ jutrzejszy dzień będzie
taki’ . Boję się że po wakacjach wiele się zmieni… Każdy rok przynosi
coś nowego . Być może pojawi się nowa znajomość… Choć w sumie po co się
oszukiwać… Nie umiem rozmawiać z ludźmi , a jeśli już to przez chwilę.
Mój charakter odpycha innych. Zazwyczaj jestem ‘chodzącą depresją’ , Ci
‘wiecznie szczęśliwi’ mają gdzieś takie osoby . Jednak skąd ta cała
rozpacz ? Nie znoszę gdy ktoś próbuje pocieszać… Na ogół wszyscy mówią
to samo , z udawanym przekonaniem… Chciałabym wiedzieć kim jestem . ‘Targana wieloma demonami’
– cóż… najczęściej dominuje ‘’demon’’ starganego życia … Często nie
wiem jak się zachować . Najchętniej ubrałabym się ala grungowiec , cały
dzień siedzieć sama jedynie ze słuchawkami w uszach. Czy potrafię ? Nie
wiem… Z jednej strony płonie we mnie taki niewyczerpany ogień szczęścia ,
nadziei , z drugiej ta ‘ciemna strona’ . Zbyt skrajne emocje żeby je
połączyć . Występują osobno . Zazwyczaj nieodpowiednio w kolejności .
Nie znajdę prawdziwej przyjaźni , czuję to . Albo będę sama przesiadywać
cały czas , albo po prostu będę z kimś żeby nie być sama… Zupełnie jak w
podstawówce… Niektórzy może po prostu są straceni od samego początku…
Chciałabym coś zmienić , jest we mnie wola walki ale zarazem cos szepcze
mi do ucha ‘ po co? Co chcesz udowodnić ? ‘ No właśnie – co? …
Chciałabym jakoś ukoić swoją duszę , udowodnić coś światu ale po co…
Nikt nie zauważy… Nawet jeśli bym coś zmieniła to i tak zawsze będzie
towarzyszyć mi świadomość Jaka byłam kiedyś… Jak bardzo żałosna bywałam…
Nie znoszę tego stanu w którym jestem teraz , a ironicznie popadam w
niego coraz częściej… Od jakiś 2 miesięcy płaczę praktycznie każdej nocy
. Taki … niewyobrażalny ból… czego ? istnienia ? …‘'Sted popełnił
samobójstwo w lipcu. On który twierdził, że się nie da, że trzeba żyć,
będzie żył, dopóki starczy sił. Sted, brakło Ci sił? Dlaczego?'
Sądziłam że uporałam się z tą swoją ‘depresja’ … Minęły 2 lata… A jednak
nie , to chyba nigdy nie minie… Jak cień będzie przy mnie i będzie się
‘upominać o swoje’ … Ostatnio miałam ochotę się pociąć . Jednak nie
zrobiłam tego , mam dość patrzenia na blizny które mam . Czy znikną ?
Być może , te pierwsze blizny poznikały … Ale to po jakimś półtorej
roku. Nie chce się już nigdy ciąć . Nie chce niszczyć sobie ciała .
Zawsze byłam zakompleksiona , nie chce by znów tak było , i tak
wystarczająco brak mi pewności siebie… To jest problem… Pewność siebie
sprawia że ludzie do ciebie ‘’lgną’’ . W szkole czuję się nie pewnie.
Chciałabym być jakoś bardziej zauważona , ale nie oszukujmy się ,
brakuje mi zbyt wiele . ‘Jesteś tylko pionkiem w tej zgubnej grze
Zagubiłeś się w życiu, to nie gra’ Wiem że jutro zapewne będę raczej
wesoła czy coś i być może będę żałowała co tu napisałam . Często tak
jest… Np. gdy przeglądam stare wpisy . Nie zmienię tego , akceptuje…
Trzeba zaakceptować tą osobę którą było się kiedyś . Nie zmieni się
przeszłości . A przyszłość . Co los zaplanował… Najgorsze jest to że nie
można się zbuntować… Nie , nie można . Czemu ? bo być może ten ‘bunt’
właśnie jest wpisany … Każda akcja powoduje reakcje . Nic nie dzieje się
bez przyczyny , można stanąć naprze kur ludziom ale nie losowi… Nie
ważne… Jeszcze poniedziałek i piątek . Coraz mocniej dociera do mnie że
to koniec… Nie potrafię przecierpieć tego… Ten rok był taki dziwny a
zarazem wspaniały… Nie ważne jak druga i trzecia klasa będą dobre , i
tak będę marudzić względem tego roku… W końcu to ten pierwszy jest
najważniejszy jeśli chodzi o ludzi… Jejku czemu… no kurde czemu tak
przeżywam… To minęło za szybko… Nie umiałam niektórych rzeczy docenić…
Chyba najgorsze jest to że przez wakacje niektóre uczucia przeminą a
zwyczaje się zmienią… W sumie to jakoś mi się cieplej w środku robi jak
myślę o tym co było . Choć wiem że nikt nie przeżywa tego wszystkiego
wokół tak jak ja… Przeraża mnie ten bezsens jaki często piszę… xD
Przeraża mnie też to Jaka bywam żałosna i ‘depresyjna’ . Piszę to
wszystko od jakiś 4 godzin… W sumie to mi lepiej. Powinnam już kończyć .
Cóż , ten rok był niezapomniany… Może nawet i najlepszy… ‘’Dobrzy
ludzie dają szczęście, źli doświadczenia, najgorsi ludzie dają Ci dobre
lekcje, a najlepsi piękne wspomnienia.’’
'’Jak się okazuje, jedyne dobre
rzeczy, jakie napotykamy w życiu, to te, które pozwalają nam zapomnieć o
naszej egzystencji.'’
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz